konFRONTacje - numer 2

SZKOLNE "KORKI"

Niedawno dotarła nowa tura szkolnych szafek. Rozstawione zostały tam, gdzie jeszcze dało się je upchnąć, a mianowicie w zakamarkach piwnicznego holu. Kiedy trwają lekcje wszystko wydaje się być w porządku. Jednak kiedy rozpoczyna się przerwa można dosłownie oszaleć.

W piwnicy nie da się przejść! Aby przedostać się z szatni do sklepiku często trzeba przepychać się i postać w ?korku" kilka minut! Czasami można by poczuć się jak w stadzie owieczek, które zagubiły swojego pasterza. Jedni tkwią przygnieceni do swoich szafek, usilnie próbując coś z nich wydostać, drudzy organizują sobie pogaduszki, a następni

usilnie starają się przejść przez ten szkolny zator do celu. Ostatnio, kiedy przepychałam się przez tłum, szedł obok mnie chłopak o dość pulchnej twarzy z okrągłym lizakiem w buzi, malowniczo zachwycając się jego smakiem. Pomyślałam, że to miło z jego strony, iż podczas, gdy wszyscy uczniowie (łącznie ze mną) są gotowi rzucić się sobie do gardeł z powodu nerwicy jaką przeżywają, przedzierając się przez hol, on ze spokojem delektuje się swoim lizaczkiem. Przerwy w piwnicznym holu przypominają mi aktualną sytuację na

bydgoskich ulicach w godzinach szczytu. Jeśli nie ma jakiegoś alternatywnego sposobu rozmieszczenia szafek to zalecam ?objazdy", czyli dotarcie do celu innymi drogami (np.z sali nr 2 do sklepiku poprzez korytarz na parterze). ponieważ wydaje mi się, że nikt nie miałby ochoty oddychać zapachem przepoconej koszulki chłopaków właśnie wracających z w-fu ( bez obrazy) czy czuć przy twarzy nieświeży oddech innej osoby (również bez obrazy). Mam nadzieję, że dyrekcja przemyśli sprawę przemieszczenia szafek. Mam równie wielką nadzieję, że nie okaże się, iż nie można zmienić miejsca ustawianie szafek ze względu na jakieś przepisy. Tak przy okazji, pozdrawiam wszystkich uczniów i życzę dużo cierpliwości, bo chyba każdy doświadczył tych zjawisk na własnej skórze.

<Donia>

Światowy dzień Pluszowego Misia, szkolny dzień Życzliwości i pozdrowień

We wtorek 25 listopada 2008 roku w naszej szkole odbył się Światowy Dzień Pluszowego Misia, Szkolny Dzień Życzliwości i Pozdrowień. Organizatorami tego wydarzenia byli pedagodzy, natomiast celem akcji było promowanie postawy życzliwości wśród społeczności uczniowskiej. Przez kilka dni uczniowie wraz z wychowawcami wybierali ucznia najbardziej życzliwego dla innych. Ci najżyczliwsi pojawili się we wtorek na dużej przerwie w sali gimnastycznej, aby podczas uroczystego apelu otrzymać od pedagogów podziękowania i gratulacje. Otrzymali także słodki upominek od grasującego w szkole niedźwiedzia. Pedagodzy prosili także, aby w tym dniu pojawić się ze swoim misiem - maskotką. Uczniowie na prośbę odpowiedzieli znakomicie ! W szkole trudno było znaleźć osobę, która nie miała własnego pluszaka, zapewne również dlatego, że każdy, kto w tym wyjątkowym dniu pojawił się ze swoim misiem - maskotką był zwolniony z odpowiedzi ustnej !  Misie przynieśli także niektórzy nauczyciele! O 12.20 większość osób wraz ze swoimi pluszakami pojawiła się na Sali gimnastycznej, by zrobić sobie wspólne zdjęcie. Nasza fotografia ukazała się również następnego dnia w dodatku regionalnym do "Gazety Wyborczej", tak więc nasze misie są sławne! W Dniu Życzliwości wszyscy byli bardzo życzliwi. Młodzież doskonale zaangażowała się w tę akcję przekazując drobne upominki dzieciom z domów dziecka.

Myślę, że taki dzień to doskonała okazja do oderwania się od codziennych spraw. Mam nadzieję, że w naszej szkole będzie organizowanych więcej takich nietypowych świąt.

 <Bartosz Kowalski>

"KRASIŃSKI NIE-BOSKA KOMEDIA. INSTALACJA TEATRALNA"

Recenzja

Dnia 21 listopada 2008 roku wybrałem się do Teatru Polskiego na sztukę pt. "Krasiński. Nie-Boska Komedia. Instalacja teatralna". Spektakl rozpoczął się o godzinie 17.00 i trwał ok. 1,5 godziny. Reżyserem, a zarazem scenografem tego przedstawienia był Paweł Wodziński. W rolę głównego bohatera (hrabiego Henryka - Męża) wcielił się Marek Tynda natomiast postać Pankracego odegrał Jerzy Pożarowski. Pozostałą obsadę aktorską stanowiło 20 mieszkańców

Bydgoszczy, od 13-letniego ucznia gimnazjum po seniorów. Sztuka rozpoczęła się krótkim wprowadzeniem, w którym przedstawione zostały rozważania dotyczące poety i roli poezji. Przedstawienie to możemy podzielić na dwie części: pierwszą, która jest dramatem rodzinnym, ukazującym rozterki i losy Hrabiego Henryka jako męża i poety i drugą określaną mianem dramatu społecznego. Wszyscy aktorzy, którzy pojawili się tego popołudnia na deskach Teatru Polskiego swoje kreacje dramatyczne odegrali naprawdę znakomicie, wczuwając się w swoją rolę najlepiej, jak tylko potrafili. Każdy z nich włożył mnóstwo

wysiłku w to, by to przedstawienie było odwzorowaniem dramatu Krasińskiego. Uważam, że należą im się podwójne brawa, ponieważ większość z nich to amatorzy. Niewątpliwie świetnie spisał się również Marek Tynda, którego rola stanowiła oś konstrukcyjną spektaklu i wymagała ogromnego zaangażowania emocjonalnego. Nawiązując do elementów scenografii warto nadmienić, że spektakl odbywał się na scenie kameralnej, która została umieszcza w kulisach tzw. "dużej sceny" i nie mogło ich być za wiele. Jednak już na pierwszy rzut oka można było zauważyć, że akcja dramatu rozgrywała się m.in. w kościele, w pałacu arystokracji. Element scenografii stanowiły także symbole tworzone w trakcie przedstawienia kredą na ścianie i podłodze. Istotnym elementem jest także oświetlenie, które w zależności od

sytuacji nadawało odpowiedni nastrój. Podczas spektaklu nie zabrakło także elementów muzycznych. Spektakl teatralny pt. "Krasiński. Nie-Boska Komedia. Instalacja teatralna" dostarczył mi bardzo wielu pozytywnych emocji i niezapomnianych wrażeń. Jeśli tylko będę miał taką okazję to z przyjemnością wybiorę się na tę sztukę powtórnie, a wszystkich uczniów serdecznie zapraszam już dziś ([przypominam "Nie-Boska komedia" to nasza lektura obowiązkowa!).

 <Bartosz Kowalski>

 

 

Nadchodzące wydarzenia...

Logowanie



Programmes

 

 
 
 
 

Who's Online

We have 14 guests online

Statistics

Content View Hits : 382908

Sponsor