|
Tę piosenkę śpiewała kiedyś Cher polskiej estrady - Maryla Rodowicz. Refren tego przeboju przetrwał już wiele lat i pozostał niezmienny jak jej twarz. Nie stało się to jednak za sprawą botoxu, ale powszechnie znanej prawdy, że to seks sprawia, że świat się kręci, a wiele rzeczy w nim kręci nas. Kwestia ta jednak uzyskała tytuł nieprzyzwoitego tematu i żeby zatrzymać dobry gust i smak, nie powinno się go poruszać. Czy tak jednak jest? Seks jest przecież na ustach prawie wszystkich, jeżeli nie na ustach to chociaż w myślach, albo gdzie indziej jeszcze. Dlaczego więc nie ma go w szkole? Broń Boże nie chodzi mi o czynność samą w sobie, ale o samo poruszenie tematu. Wnoszę o całkiem oficjalne podjęcie rozmowy na temat seksu na lekcjach. Zapewne ktoś z nauczycieli powie, że owszem, w szkole istnieją takie wykłady w trzeciej klasie liceum. Czy jednak ostatnia klasa jest odpowiednim momentem na udzielanie odpowiedzi na ten temat? Spójrzmy prawdzie w oczy - większość trzecioklasistów odprawiła już swoje dziewictwo w pożegnalny rejs, gdzie tu więc czas na profilaktykę? Żeby uświadamiać, trzeba samemu być świadomym obecnej sytuacji nastolatków. Uczęszczając do klasy pierwszej gimnazjum w międzynarodowej szkole w Holandii, miałam o rok starszych kolegów, którzy obowiązkowo musieli przejść kurs o bezpiecznym seksie jako część szkolnego programu. Odbywało się to szybko, intensywnie i bezboleśnie, z ekspertem od tych spraw. Wykłady oczywiście. Czy nie lepiej jest otwarcie załatwiać te sprawy niż ślepo wierzyć, że ostatni rok szkoły jest odpowiednim momentem na uświadamianie? To tak jakby myśleć, że dzieci można "robić" dopiero po ukończeniu 18 lat! Jeżeli tak by było, to skąd by się brały piętnastoletnie matki czy ojcowie? Wcale nie mówię o skrajnościach, ale o coraz częstszych zjawiskach. Mama w pracy, tata w pracy, dziecko się erotyków w telewizji i internecie naogląda i jazda trenować! Konsekwencji znać nie mogą, no bo skąd? Parafrazując byłego MENa: Zero tolerancji dla ignorancji. Zmowę milczenia należy przerwać, bo to wygląda trochę zabawnie. Milczenie w tej kwestii nie jest złotem, a tym bardziej nie rozwiązaniem. Skoro więc otwieramy się na przyjęcie IB, weźmy także przykład z ich profilaktyki. I niech to nie będzie "Przygotowanie do życia w rodzinie" w zestawie z podręcznikiem, ale praktyczna lekcja o antykoncepcji i bezpieczeństwie, także zagrożeniach i konsekwencjach. Nie bądźmy sztucznie katoliccy i nie udawajmy, że seksu nie ma do 18 roku życia, bo takim podejściem składamy hołd ignorancji. Ewka Witamy na naszej szkolnej stronie mistrzynię ciętego języka!
|