Tolerofilia

Tolerancja. Wszyscy dzisiaj wycierają sobie usta tym pojęciem. Wszyscy go używają, choć nie do końca znają definicję tego słowa i tłumaczą je jako akceptację odmiennych zachowań, religii, etc. Otóż tolerancja i akceptacja to dwa odmienne słowa. Tolerancja to żyj i daj żyć innym, a akceptacja to żyj tak jak inni, czyli innymi słowy, ta pierwsza jedynie rejestruje zachowania i pozwala im istnieć, ta druga zaś, przyjmuje je jako swoje.

Żyjemy w XXI wieku i jesteśmy w stanie tolerować coraz więcej, chociaż do zdzierżenia w rzeczywistości zostaje coraz mniej. Nie potrafimy określić dokładnej granicy tego zjawiska, nie potrafimy go ograniczyć barierami, ponieważ te przesuwane są tylko po to, aby w pojęciu tym zmieściło się coraz więcej. Tolerancja ciągnie za sobą poprawność polityczną, którą Łysiak całkiem trafnie nazwał "dżumą". Jak ognia boimy się zapuszkowania wraz z antysemitami, rasistami, homofobami, etc. Ale za co? Za to, że nazywamy rzeczy po imieniu? Za to, że nazwę Żyda Żydem, murzyna murzynem, a nie Afroamerykaninem? Za to, że nazwę homoseksualistów pedałami? "Im dłuższa lista, tym sytuacja człowieka tolerancyjnego staje się bardziej nieznośna. Okaże się szybko, że nie może on wypowiedzieć żadnego sądu wartościującego nie narażającego na szwank życzliwej otwartości w stosunku do jakiejś grupy. Żart o pedałach doszczętnie go skompromituje [...]; gdy popełni w towarzystwie tę gafę, że przedstawi się jako katolik, powinien natychmiast dodać, iż jest życzliwie nastawiony do religii Wschodu." (prof. Legutko)

Niestety potwór tolerancji zaczął ostatnimi czasy wymykać się spod kontroli. Wszyscy zgodnie tolerujemy murzynów, ba, nawet ich "przetolerowujemy", pozwalając im przezywać się od rasistów przy każdej okazji. Murzyn nie dostał pracy? Murzyn został aresztowany? Oni wiedzą dlaczego, a nas wpędzają w poczucie winy jaką nałożyli nam na głowy Amerykańscy przodkowie, kiedy siłą wywlekli ich z trzeciego świata. Spójrzmy prawdzie w oczy. Większość z tych murzynów skrycie cieszy się, że ich przodków przywieziono do takiego kraju, bo co oni tak naprawdę osiągnęliby w Afryce?

Jako rasa biała, nie możemy mieć "białych słów", oni jako rasa czarna takie słowo mają. Wrzucają je w każde możliwe zdanie, gdy z kolei powie to biały - siłą zmienią mu kolor skóry na przypominający czarny (siny). To magiczne hasło brzmi: NIGER. Z łaciny oznaczałoby to po prostu czarny, ale murzyni zrobili sobie z tego słowo, do którego tylko oni mają "all rights reserved". Czy to nie dyskryminacja? Skoro my ich nie dyskryminujemy, wręcz przeciwnie, kładziemy im czerwony dywan pod stopy - to czemu nie możemy używać tego słowa, podczas gdy oni rzucają tym mięsem w telewizji?

Perykles uznał, że tolerancja jest jedną z podstaw stabilności demokratycznego państwa stwierdzając w swojej słynnej mowie, że Ateńczycy stworzyli demokrację "kierując się wyrozumiałością w życiu prywatnym i szanując prawa w życiu publicznym". Czy nie posuwamy się jednak za daleko z wyrozumiałością i poszanowaniem prawa człowieka do wolności? 

Ewa Jaśkowiak

 

Nadchodzące wydarzenia...

Logowanie



Programy

 

 
 
 
 

Who's Online

Naszą witrynę przegląda teraz 24 gości 

Statistics

Odsłon : 384373

Sponsor