| Recenzja spotkania z panem Wacławem Kuczmą - dyrektorem Galerii Miejskiej bwa |
|
W pewien piękny jesienny poniedziałek nasza szkoła, za sprawą uczennicy klasy III, gościła niezwykłą osobę: Dyrektora Galerii Miejskiej bwa w Bydgoszczy, artystę, organizatora wystaw - pana Wacława Kuczmę. Godzinne spotkanie odbyło się w stołówce, zaproszono na nie kilka klas liceum. Pan Kuczma opowiadał o swojej przygodzie ze sztuką, spostrzeżeniach dotyczących młodych, uzdolnionych, bydgoskich, polskich i zagranicznych artystów, o tym ?jak to wygląda od wewnątrz?, czyli o organizowaniu wystaw, wernisaży ( a więc o ciężkiej pracy przy przygotowaniach) i o ogromnej satysfakcji po wystawie. Porównywał atmosferę na tego typu przedsięwzięciach w Polsce i poza jej granicami. Postanowiłam zapytać kilka osób, które miały przyjemność spotkać się z panem Kuczmą o ich wrażenia, spostrzeżenia i uwagi dotyczące tej wizyty. Pierwszą rzeczą jaką usłyszałam było uznanie dla naszego gościa za szczerość, co w dzisiejszych czasach nie jest codziennością. Doświadczony i uznany artysta podkreślił, że nie boi się powiedzieć początkującym artystom, że na dzień dzisiejszy ich prace są za słabe, aby je pokazać (mimo iż jedna z bydgoskich gazet krytykuje go za taką postawę i nie pozostawia na nim ?suchej nitki?). Wacław Kuczma jest w lokalnym środowisku postacią dość kontrowersyjną, między innymi dlatego część bydgoskich mediów krytykuje go za to, że nie pokazuje prac bydgoskich artystów, a przecież - jak sam mówi - tylko najlepsi zasługują na uznanie. Osoby obecne na spotkaniu wielokrotnie podkreślały to, że sztuka jest nierozłączną częścią życia pana Wacława Kuczmy. Świadczyły o tym między innymi opowieści o wizytach w krajach całego świata, styl wypowiedzi - w tym, co mówił Dyrektor Galerii Miejskiej bwa w Bydgoszczy można było wyczuć radość z wykonywanej pracy. ?Dyrektorowanie? galerii to - jak mówi - trudne rzemiosło, w którym cały czas trzeba szukać nowych artystów, galerii gotowych na wymianę prac czy arcydzieł. Następnie należy postarać się o sponsorów, wykonać tzw. ?robotę papierkową?, a i to jeszcze nie wszystkie formalności. Ważnym elementem tej wizyty było również poruszenie tematu o sensie znaczenia sztuki w kształceniu społeczeństwa, o tym ze w Bydgoszczy (tylko teoretycznie) nic się nie dzieje. Pan Kuczma stwierdził jednoznacznie, że w naszym mieście jest wiele atrakcji, interesujących wydarzeń, koncertów, projektów i perfomanców, tylko nie są odpowiednio reklamowane. Podkreślał, że jeśli już młodzież (i nie tylko) dowie się o ciekawych wydarzeniach, to i tak rzadko kiedy zaszczyci je swoją obecnością. A szkoda, ponieważ z tego typu spotkań można wynieść wiele dobrego. Podał kilka przykładów wyraźnie potwierdzających, że bydgoskie wydarzenia artystyczne są znane w Europie, co niejednokrotnie jego samego zaskoczyło. Krytyczne uwagi uczestników spotkania z p. W. Kuczmą (jeśli już się pojawiały) dotyczyły częściej strony technicznej (np. artysta trochę za cicho mówił), niektórzy zauważyli, że zgubił się na początku, lecz szybko się poprawił i w dalszej części nie było już ?wpadek?. Wszystkie pytane przeze mnie osoby zauważyły, iż nikt nie zadawał artyście pytań. Ci bardziej złośliwi stwierdzili, że powodem tego był nudny sposób wypowiadania się naszego gościa, natomiast część przychylna przepytanych przeze mnie osób (większość) stwierdziła, że pan Wacław Kuczma wyjaśnił wszystkie kwestie, o których mówił na tyle jasno i przejrzyście, że zadawanie pytań było zbędne. Trudno dziś na swojej drodze poznać kogoś takiego, jak Wacław Kuczma, osobę szczerą, wykształconą, zawsze służącą radą w dziedzinie sztuki, nie bojącą się wyrazić swojego zdania. Uważam, że zorganizowanie takiego spotkania przez naszą szkołę było świetnym pomysłem, oraz że wizyty osób mających wiele do powiedzenia o swojej pasji powinny stać się tradycją naszej szkoły.
<Ann> |








