| George Dorn Screams w Mózgu. |
|
6 marca 2009 roku w bydgoskim klubie Mózg odbył się koncert promujący najnowszą płytę zespołu post-rockowego George Dorn Screams. Drugi już album bydgoskiej formacji pt. ?O?Malleys Bar? (ujrzał światło dzienne 9 lutego bieżącego roku) zaskoczył słuchaczy równie pozytywnie, co debiutancki krążek grupy ?Snow Lovers Are Dancing? wydany 5 października 2006 roku. Sporo pochlebnych opinii, recenzji i komentarzy ludzi ze ?świata? muzyki, jak i zwykłych słuchaczy, tym bardziej zachęciły mnie do wzięcia udziału w koncercie. Swoistym intrem dla GDS miał być dwuosobowy zespół Woody Alien w składzie Marcin Piekoszewski (bas, wokal) oraz Daniel Szwed (perkusja), wykonujący muzykę określaną jako ?noise rock?. Od razu po wejściu na ?mózgową? salę koncertową, rzuciła mi się w oczy rozstawiona tuż pod główną sceną perkusja oraz stojąca obok niej gitara basowa. Jak się po chwili okazało instrumenty przygotowane były dla wspomnianego wcześniej duetu Woody Alien, a już kilkanaście minut po 20.00 cała sala trzęsła się od łomotów perkusji, grzmotu gitary i krzyku wokalisty. Cóż, miało być ?noise? i było, nawet bardzo. Jako, że po raz pierwszy słyszałem, jak i widziałem na żywo WA, obydwaj panowie pozytywnie zaskoczyli mnie swoimi umiejętnościami gry na instrumentach. Energia i moc aż kipiały z głośników, a po każdym utworze z ledwością dosłyszeć mogłem oklaski i wiwaty ;). Mimo wszystko nie było to granie, które na dłuższą metę mogłoby mnie zadowolić toteż z niecierpliwością oczekiwałem aż na scenie pojawią się upragnieni: Magda Powalisz (wokal, keyboard), Kuba Ziołek (wokal, gitara), Radek Maciejewski (gitara), Wojtek Trempała (bass) i Tomek Popowski (perkusja). No i doczekałem się. Około godziny 21 na scenie pojawił się zespół w całej okazałości z uroczą Madzią na czele. Rozpoczęli fenomenalnym ?Circles?, by rozkręcić się później na dobre grając pełny tracklist najnowszej płyty. W między czasie zagrano udany cover jednej z piosenek zespołu Joy Division (do którego zespół nieraz był porównywany). Melancholia i zaduma przeplatały się z energią, szałem i psychodelą. Trzeba jednak przyznać, że w stosunkowo małej sali koncertowej Mózgu wypełnionej praktycznie w całości ludźmi dość ciężko się oddychało na dłuższą metę, co wcale nie psuło radochy ze słuchania shoegazowych brzmień dochodzących ze sceny. Wręcz mimowolnie bujałem się w rytm spokojnych melodii, z kolei energicznie tupałem nogą, wybijając rytm mocniejszych kawałków. Natomiast gdy usłyszałem instrumentalny utwór ?Snow Lovers Are Dancing? (tak, pierwsza płyta ma taką samą nazwę) czułem, że przeżywam muzyczną ekstazę. Artyści wyśmienicie oddali charakter utworu. Na sam koniec zespół wykonał jeszcze jeden utwór z debiutanckiego albumu, tym razem było to ?69 moles?. Niestety czar wspaniałego widowiska dobiegł końca, anielski głos Magdy umilkł odbijając się jedynie głuchym echem w moich uszach wraz z dźwiękiem instrumentów. Miejmy nadzieję, że ?Dżordże? częściej będą decydowali się na granie w swoim rodzimym mieście ;). Unknown |








