| SZKOLNA MASAKRA KOTLETEM SCHABOWYM |
|
SZKOLNA MASAKRA KOTLETEM SCHABOWYM
W naszej szkole każdy uczeń może wykupić sobie dowolną ilość obiadów w ciągu miesiąca. Koszty są bardzo niskie, więc jak najbardziej się to opłaca. Właśnie - opłaca się, ale zapewne nie tzw. ?francuskim pieskom?. Niestety cywilizacja posuwa się do przodu i umysły, wymagania oraz kubki smakowe większości nastolatków stały się nie mniej wymagające od kubków smakowych znanych i cenionych szefów kuchni. Po czym to poznać? Wystarczy przyjść do szkolnej stołówki na dużej przerwie i usiąść z jakąś grupą młodzieży przy stoliku. Taranująca po drodze młodszych kolegów i koleżanki, jakaś bliżej nieokreślona wataha chwyta talerze z jedzeniem i po upolowaniu stolika, zabiera się do posiłku. Niektóre osobniki z grupy ochoczo zabierają się do jedzenia , lecz większość jeszcze przed posmakowaniem, zaczyna mamrotanie pod nosem, a brzmi ono mniej więcej tak: ?Fujjj, ja tego nie będę jeść?, ?ale to dziwnie wygląda, bleee? itp. Żal się robi na sam dźwięk tych narzekań. Po kilkuminutowym narzekaniu i pogardliwym patrzeniu na talerz, spróbuje potrawy, po czym stwierdzi, że jednak nie będzie jeść. Niektóre osobniki bądź grupy z naszej społeczności szkolnej zaczęły wykorzystywać jedzenie nie tyle do jedzenia, lecz również do ZABAWY. Niczym małe kilkunastomiesięczne dzieci wlewają sobie do talerzy kompoty lub strzelają kawałkami kotletów z łyżek. Jednym słowem to wszystko to kompletna żenada! Nie życzę nikomu źle, ale przydałoby się takim osobom zaznać biedy! Może wtedy pomyśleliby o marnotrawstwie, jakiego dokonują, o tym, że niejedno dziecko zjadłoby ze smakiem i pożytkiem ciepły posiłek. Tyle mówi się o niedożywieniu dzieci. Mówi się również o tym , że społeczeństwo coraz szybciej dojrzewa emocjonalnie. To ja mam pomysł: zacznijcie już teraz dorastać emocjonalnie również w kwestii poszanowania czyjejś pracy i jedzenia! A jeśli ktoś nie jest głodny, to niech nawet nie bierze talerza do rąk. Nic na tym nie straci!
donia |








