| Wbrew Einsteinowi |
|
Najgorzej, gdy szkoła ucieka się do takich metod, jak zastraszanie, przemoc czy sztuczny autorytet. Metody te niszczą u uczniów naturalne odruchy, szczerość i wiarę w siebie, czyniąc z nich ludzi uległych. (Albert Einstein) Nie tak dawno wśród polskich nauczycieli podniósł się krzyk, iż szkolna dyscyplina przyjęła tendencję spadkową. Uczniowie pozwalają sobie na coraz więcej, często przekraczając granicę dobrego gustu i smaku. Fatalną sytuację w szkołach potwierdzają badania przeprowadzone w województwie łódzkim przez dra Jacka Pyżalskiego z Instytutu Medycyny Pracy Katedry Pedagogiki Specjalnej Uniwersytetu Łódzkiego. Aż 90 proc. nauczycieli z podstawówek i gimnazjów uznało, że szkoła ma poważne trudności z dyscypliną. 92 proc. jest zdania, że uczniowie zachowują się coraz gorzej. A co czwarty z pedagogów dopuszcza wprowadzenie do szkół kar cielesnych, co trzeci zaś był zdania, że są uczniowie, wobec których jest to jedyna metoda wychowawcza. Zdaniem specjalistów te wyniki odzwierciedlają opinie nauczycieli w całym kraju. Jak zaznacza "Dziennik" powołując się na badania Pyżalskiego, pedagodzy równocześnie przyznawali, że kary cielesne nie są sposobem budowania autorytetu, a stanowią raczej dowód bezradności. Osobiście uważam, że problem zaczyna się w domu. Rodzice pracują całymi dniami ? owszem, żeby zarobić na wszelkie potrzeby swoich pociech, ale nie rozumieją, że przez to tracą kontrolę i autorytet w oczach swoich dzieci. Te problemy zwykle stają się widoczne kiedy dziecko idzie do szkoły i nauczyciele przejmują niejako rolę wychowawcy i opiekuna. Co na to rodzice? Przecież szkoła powinna wychowywać! Owszem, ale jak ma to zrobić jeden biedny nauczyciel w podstawówce, który ma 30 dzieciaków do wychowania? Nie da rady skorygować wszystkich błędów rodzicielskich w 3 lata nauki w podstawówce. Potem następuje zmiana wychowawcy i dziecko jest przerzucane od jednego nauczyciela do drugiego, a wtedy zazwyczaj jest już dość późno na eliminowanie błędów wychowawczych. A potem zaczyna się gimnazjum. Największy błąd polskiej oświaty. Kolebka głupoty i chamstwa. Wszystko to działa na zasadzie śnieżnej kuli, która spadając nabiera coraz większej masy, tym samym mocy. Rozwala wszystko co stanie na jej drodze. Pytanie tylko, czy znajdzie się coś, co przeciwstawi się jej mocy i rozbije ją zanim ta spowoduje zbyt wiele zniszczeń? Brak przemocy prowadzi do najwyższej etyki, która jest celem całej ewolucji. Dopóki nie przestaniemy krzywdzić innych żywych stworzeń, ciągle będziemy dzikusami. (Thomas Alva Edison) Ewa Jaśkowiak |








